Sygn. akt. I. Ns. Rej. Pr 159 - 2000 r. Postanowienie o wpisaniu do rejestru dzienników i czasopism * YES - POLAND European Magazine * TAK - POLSKA Magazyn Europejski * JA - POLEN Europäisches Magazin *
Zakładki:
EU-Fotos
FREUNDE - PRZYJACIELE
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy za granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
Nasza Czeladź

Utwórz swoją wizytówkę
piątek, 12 listopada 2010
Warszawa 11 listopada 2010
Written by sowa (») today at 02:48 in category Yes - Poland,
Share 
yes-poland/dsc03472.jpg

 Grupa młodych ludzi i członkowie Federacji Organizacji Kresowych podczas centralnych uroczystości obchodów Święta Niepodległości Polski z udziałem prezydent Litwy Dalii Grybauskaitë zamanifestowali poparcie dla dyskryminowanych Polaków na Litwie. Na Placu Piłusdkiego w Warszawie pojawiły się transparenty z napisami: WŁADZE LITWY ŁAMIĄ PRAWA CZŁOWIEKA, JEDNOCZYMY SIĘ Z POLAKAMI REPRESJONOWANYMI NA LITWIE, STOP DYSKRYMINACJI POLAKÓW NA LITWIE.

 Nasza Czeladź

  11. 11. 2010

4 nowych zdjęć  3 minut(y) temu

z „Naszego Dziennika” 02.11.2010r.:
Polscy politycy i wiodące media są w szoku. Oto w ostatnich miesiącach najlepsze w dziejach relacje z naszym strategicznym partnerem - Litwą, legły w gruzach. I to z powodu stosunku Litwinów (elit politycznych i opiniotwórczych) do ludności polskiej na Litwie. Przy czym warto sobie uświadomić, że w minionych miesiącach polityka władz litewskich wobec ludności polskiej na Wileńszczyźnie nie zmieniła się co do generalnej zasady dyskryminowania Polaków. Tyle że tym razem zaczęto to robić w sposób demonstracyjny, by nie powiedzieć prowokacyjny (...). 

Sprawa zwrotu ziemi została praktycznie przegrana. Ziemi zrabowanej i przekazanej zasłużonym litewskim politykom (np. Vytautasowi Landsbergisowi oraz jego żonie Grażine Landsbergskienie) oraz wysokiego szczebla urzędnikom już się nie odbierze i Polakom nie zwróci. Tak jak nie odbierze się ziemi formalnie od Polaków wykupionej za psi pieniądz, a faktycznie wymuszonej urzędniczym szantażem czy gangsterską groźbą. Nie wypłaci się im także słusznych odszkodowań. Inaczej mówiąc, Polacy pod Wilnem stracili szansę na utworzenie społeczności bogatej i silnej ekonomicznie. Społeczności, która wiele swoich problemów mogłaby rozwiązać własnymi siłami.
Pod Wilnem powstała cała grupa społeczna zainteresowana ekonomicznie konfliktem z Polakami, który zapewnia im bezpieczne posiadanie, oczywiście w złej wierze nabytej własności - zrabowanej Polakom ziemi. Mam na myśli Litwinów, którzy skolonizowali polskie tereny.
Polskie szkolnictwo na Litwie trwa, chciałoby się powiedzieć, w najlepsze. Obserwowany nieprzerwanie od odzyskania przez Litwę niepodległości atak na nie, w tym budowa alternatywnego szkolnictwa państwowego wyłącznie na Wileńszczyźnie ze specjalnym państwowym finansowaniem, jak dotąd przynosi rezultaty ograniczone. Lekko spadł procent polskich dzieci chodzących do polskich szkół.
Wobec powyższego, siły polityczne rządzące obecnie na Litwie przystąpiły do generalnej rozprawy z polskimi szkołami. Forsowany przez nie projekt reformy oświaty (po drugim czytaniu sejmowym) spowoduje, w razie jego przyjęcia, radykalne ograniczenia liczby polskich szkół; pierwszeństwo w otwieraniu klas litewskich, w przypadku niewielkiej liczby kandydatów, nawet w sytuacji, gdyby przeważająca większość chciała uczęszczać do szkoły polskiej. Efektem proponowanych zmian będzie lituanizacja polskiego szkolnictwa poprzez stopniowe (w miarę przechodzenia do wyższych klas) przymusowe wprowadzanie coraz większej liczby przedmiotów wykładanych po litewsku. Przy czym o tym, które by to były przedmioty, decydować miałaby władza centralna. W ostatnich wersjach projekt zaostrza ten wymóg, przewidując nauczanie wyłącznie po litewsku w dwóch ostatnich klasach.
Ten projekt to program wynarodowienia Polaków na Litwie w ciągu kilku pokoleń. To realizacja strategicznego celu litewskich nacjonalistów, zarówno z prawej, jak i z lewej strony. Młodzież bowiem będzie porozumiewać się między sobą i w życiu publicznym w takim języku, w jakim rozmawia się w szkole. W rezultacie polszczyzna, a z nią polskość, znikną z Wilna i okolic. Program taki został przetestowany na Litwie w dwudziestoleciu międzywojennym i na Białorusi po II wojnie światowej, a jego rezultat to faktyczna likwidacja ludności polskiej na Litwie (poza Wileńszczyzną) i słaba kondycja Polaków na Białorusi.
Perfidia tego programu polega na tym, że do jego realizacji nie będą potrzebni "litewski nauczyciel i litewska szkoła". Będzie on wprowadzany w życie przez polskiego nauczyciela i polską szkołę, tyle że zlituanizowaną. Obawiam się, że działania litewskie okażą się skuteczne. A zlikwidowanych i zlituanizowanych w trakcie reformy szkół szybko i łatwo się nie przywróci.
Polscy politycy i polskie władze protestują przeciwko antypolskim wypowiedziom, domagają się polskiej ortografii przy zapisie polskich nazwisk, a faktycznie milczą w sprawie zagrożeń dla polskiego szkolnictwa. Jak gdyby nie zdawali sobie sprawy, że jeśli władze litewskie osiągną swój cel i zrealizują program dalekosiężnej likwidacji polskiego szkolnictwa, współodpowiedzialność za to spadnie przede wszystkim na polski rząd. Choćby z powodu zobowiązań zawartych w traktacie polsko-litewskim.
A także dlatego, że kto milczy, ten akceptuje. 

Adam Chajewski. Autor jest wiceprezesem Federacji Organizacji Kresowych, w latach 90. XX wieku był sekretarzem Obywatelskiego Komitetu Obrony Polaków na Wileńszczyźnie. Pisuje na tematy polskiej polityki wschodniej. 

http://sowa.quicksnake.co.uk/Yes-Poland/Warszawa-11-listopada-2010